Dlaczego chodziki są złe?

Chodziki, skoczki, prowadzanie dziecka za ręce – temat wzburzona rzeka. Specjaliści od dawna podkreślają, że przyspieszanie rozwoju niemowlęcia jest szkodliwe, zarówno dla jego układu mięśniowo – szkieletowego, jak i dla rozwoju mózgu. Dlaczego więc dostęp do chodzików i skoczków jest na wyciągnięcie ręki, a rodzice chcą z nich nadal korzystać? O konsekwencjach takiego „motywowania” dziecka do szybszego chodzenia przeczytacie w dzisiejszym poście.

Źródło: https://www.banaby.pl/skoczki-dla-dzieci/p/skoczek-fisher-price-rainforest/

Niemowlak przygotowuje się do chodzenia od pierwszych dni swojego życia. Każdy kontakt małej stópki z podłożem stanowi trening chodu. Stopa doświadcza pracy w różnych kierunkach, płaszczyznach, stabilizuje się. Odepchnięcie się paluchem od podłogi, obracanie się, pełzanie, czworakowanie. To czynności ruchowe, dzięki którym maluch doskonali umiejętność przeciwstawiania się sile grawitacji i kształtuje swój układ mięśniowo – powięziowy. Naturalnym środowiskiem do zabawy  i zdobywania nowych doświadczeń przez niemowlaka jest podłoga!

Dziecko zacznie prawidłowo chodzić, gdy jego struktury kostno – stawowe będą na tyle dojrzałe, by poradzić sobie z przejęciem całego ciężaru ciała oraz gdy układ nerwowy będzie zapewniał adekwatną koordynację ruchową i równowagę.

Źródło: https://slippersfamily.com/_blog/57-Nauka_chodzenia_-_najczestsze_bledy_rodzicow.html

W jaki sposób używanie chodzików i skoczków szkodzi dzieciom?

  • W tego typu sprzętach dziecko ani nie siedzi, ani nie stoi. Jest zawieszone w nienaturalnej dla niego pozycji. Jeśli maluch nie opanował umiejętności utrzymania sylwetki w pionie jego mięśnie tułowia nie stabilizują kręgosłupa, co skutkuje problemami z napięciem mięśniowym, a w przyszłości np. wadami kręgosłupa. Moim zdaniem, w tej kwestii, skoczki szkodzą jeszcze bardziej niż chodziki. W chodziku dziecko ma w miarę statyczną pozycję, natomiast w skoczku, w którym można podskakiwać we wszystkich kierunkach, na nieustabilizowany jeszcze kręgosłup działają silne siły ścinające i ściskające niszcząc go.
  • Stopy dziecka nie doświadczają prawidłowego kontaktu z podłożem, czyli przetoczenia od pięty do palców, nie przyjmują i nie amortyzują ciężaru ciała. W prawidłowym cyklu chodu ciężar ciała przenoszony jest z jednej stopy na drugą, co w chodziku i skoczku nie jest możliwe do wykonania. Dziecko jedynie palcami i/lub wewnętrzną stroną stóp odpycha się od podłoża, czego skutkiem mogą być wady; nieprawidłowe ukształtowanie łuków stóp.
  • Zaburzony zostaje rozwój równowagi i koordynacji oraz rozwój procesów integracji sensorycznej. Chodzik zabezpiecza przed upadkiem, dlatego dziecko później opanuje m.in. umiejętność obronnego podporu czy utrzymywania stabilnej sylwetki na nierównym terenie.
  • Stawy biodrowe są nieprawidłowo ustawione i niefizjologicznie obciążone, przez co mogą się źle kształtować.
  • Utrudniona jest ocena odległości, kształtowanie orientacji przestrzennej, zaburzony zostaje schemat, percepcja ciała oraz planowanie motoryczne.
  • Mózg i zmysły dziecka, które samo się nie pionizuje nie są w pełni gotowe na ilość bodźców docierających w pozycji pionowej. Zbyt wczesne wsadzenie niemowlaka do chodzika czy skoczka może je przestymulować.
  • Zaburzony zostaje rozwój sensoryczno – motoryczny we wczesnych etapach życia dziecka, który wpływa na rozwój intelektualny – czytanie i rozumienie tekstu czytanego, pisanie, mówienie, myślenie.

A co z prowadzeniem dziecka za ręce lub szelkami do chodzenia?

Tak samo jak chodziki, kształtuje to nieprawidłowy wzorzec chodu (np. chód na palcach). Pozbawia dziecko możliwości zabezpieczenia się przed upadkiem i prawidłowego reagowania w momencie utraty równowagi. Prowadzenie dziecka za jedną rękę powodować może również asymetrię postawy.

Źródło: https://bajtle.pl/szelki-do-nauki-chodzenia.html

Może w takim razie pchacz?

Pchacz nie upośledza chodu dziecka tak jak chodzik. Jednak by spełniał swoją funkcję (eksplorowanie przestrzeni) musi spełniać kilka wymogów:

  • Pchacz powinien być dobrze dociążony i stawiać lekki opór, tak by nie uciekał dziecku, które próbując go dogonić będzie pogłębiało przodopochylenie miednicy, wypychało brzuch do przodu i utrwalało niewłaściwe nawyki ruchowe
  • Wysokość pchacza powinna być dostosowana do wzrostu dziecka. Maluch nie powinien stawać na palcach, by dosięgnąć uchwytu ani pochylać głowy i plecków, by móc się z nim przemieszczać.

Drodzy Rodzice, pamiętajcie, że zapewnienie maluszkowi odpowiednich warunków, swobody ruchu, codziennej aktywności i zabaw angażujących całe ciało będzie wspierało rozwój dziecka i zapobiegało deformacjom układu kostno – stawowego. Natomiast jeśli coś niepokoi Was w rozwoju dziecka skonsultujcie się ze specjalistą, który oceni ilość i jakość ruchu niemowlaka oraz udzieli wskazówek, jak stymulować i wspierać jego rozwój.

Dziękuję, że ze mną jesteś.

Z.V.

Dlaczego chodziki są złe?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry